Piekło nad San Juan — Punta Charambirá, 2026

Pacific Ocean (off the coast of El Litoral del San Juan, Chocó, Colombia) · Industrial / Modern
Piekło nad San Juan — Punta Charambirá, 2026
Wojskowy / PrzetrwanieIndustrial / ModernPacific Ocean (off the coast of El Litoral del San Juan, Chocó, Colombia)Eliécer Herlinto Chamorro Acosta ('Antonio García')Jobanis de Jesús Ávila Villadiego ('Chiquito Malo')Almirante Francisco Hernando Cubides GranadosGustavo Petro

Wciel się w operatora kolumbijskich sił specjalnych marynarki wojennej w nękany wojną domową i żywiołami region Chocó. Twoim zadaniem jest odnalezienie wraku narko-okrętu podwodnego i przechwycenie danych wywiadowczych, zanim wpadną w ręce brutalnych karteli i partyzantki.

Wypadłem z helikoptera wprost w lodowate fale wzburzonego Pacyfiku, a gwałtowny sztorm natychmiast spróbował wciągnąć mnie pod wodę. Przez gogle noktowizyjne widzę tylko czarnozieloną masę oceanu i majaczącą w oddali ścianę namorzynów delty rzeki San Juan. Silny prąd rzeki znosi mnie na południe, gdzie na bagnach migają już pierwsze światła latarek partyzantów. Muszę szybko podjąć decyzję i ruszyć do brzegu, zanim woda wyrzuci mnie na odsłoniętą mieliznę.

Zanurkowałem głęboko, dławiąc się słoną wodą, gdy prąd pchał mnie pod plątaninę zdradliwych korzeni namorzynów. Siłą mięśni przeciągnąłem się przez podwodne gałęzie i wynurzyłem cicho w błotnistym cieniu wschodniego brzegu. Zabezpieczyłem bezpieczną pozycję obserwacyjną na bagnach, ale nagle tuż nade mną, na zwisającym konarze, dostrzegłem jadowitą żmiję gotową do skoku. Kilka metrów obok dwaj partyzanci z formacji e el en właśnie kończą rozstawiać polową radiostację.

Zsunąłem się bezgłośnie do mętnej, ciepłej wody, zostawiając jadowitą żmiję i posterunek partyzantów za sobą. Płynąłem z prądem, trzymając głowę tuż przy powierzchni, aż na skraju mielizny Punta Charambirá dostrzegłem ciemny, metalowy kształt. To był na poły zalany narko-sub, uderzający rytmicznie o dno w przypływie. Nagle zauważyłem ruch latarek na jego pokładzie – ktoś już tam jest i próbuje otworzyć główny luk.

Ciężka gałąź, którą rzuciłem w gęste korzenie namorzynów, uderzyła z głośnym pluskiem o wodę kilkanaście metrów ode mnie. Obaj wartownicy na pokładzie półzanurzalnej łodzi zamarli, a ich snopy światła natychmiast skierowały się w stronę hałasu, dając mi idealną szansę na działanie. Jeden z nich zaczął powoli schodzić z kadłuba w stronę błotnistego brzegu, trzymając broń w pogotowiu. Wykorzystałem ten moment, aby podpłynąć bliżej stalowej burty i przejąć pełną kontrolę nad sytuacją.

Zagraj w OmniHistory →