Ostatnie dni Ptolemeuszy — Aleksandria, 31–30 p.n.e.

Antirhodos (submerged archaeological site in Alexandria, Egypt) · Classical · -31
Ostatnie dni Ptolemeuszy — Aleksandria, 31–30 p.n.e.
Dramat historyczny / PolitykaClassicalAntirhodos (submerged archaeological site in Alexandria, Egypt)-31Kleopatra VII FilopatorMarek AntoniuszOktawian AugustPtolemeusz XV Cezarion

Wciel się w postać Charmion, najbardziej zaufanej dwórki królowej Kleopatry VII, podczas upadku ostatniej dynastii Egiptu. Przeżyj rok pełen geopolitycznych intryg, rozpaczliwej miłości i nieuchronnej tragedii od klęski pod Akcjum aż po dramatyczny finał w królewskim mauzoleum. Twoja lojalność zostanie poddana ostatecznej próbie w świecie, który rozpada się na Twoich oczach.

Znalazłam Cezariona w prywatnym sanktuarium na wyspie Antirhodos; młody współwładca w szale niszczył zwoje z mapami, przerażony pierwszymi wieściami o klęsce pod Akcjum. Jeśli jego panika wymknie się poza te komnaty, aleksandryjski tłum i rzymscy najemnicy natychmiast obrócą się przeciwko nam. Musiałam natychmiast uciszyć jedynego dziedzica Juliusza Cezara, zanim jego krzyki usłyszą strażnicy u drzwi.

Wizja ucieczki do Indii uciszyła panikę Cezariona; młody król uścisnął moją dłoń i obiecał udawać spokój przed gwardią. Gdy opuszczałam jego sanktuarium, w porcie rozległy się krzyki – do nabrzeża Antirhodos właśnie przybiły pierwsze okręty powracające spod Akcjum. Tłum na ulicach już zaczynał szeptać o klęsce, a my pilnie potrzebowaliśmy uciszyć te nastroje, zanim wybuchnie otwarty bunt.

Moje śmiałe szarpnięcie zaskoczyło młodego współwładcę; Cezarion zamarł, a w jego oczach wściekłość ustąpiła miejsca paraliżującemu strachowi. Gdy szeptem powtórzyłam przysięgę na Izydę i Serapisa, chłopak wreszcie skinął głową, obiecując milczenie przed rzymskimi strażnikami. Choć jego panika została uciszona, teraz muszę natychmiast działać, by obietnica obrony nie okazała się pustym kłamstwem.

Cezarion chwycił podrobiony przeze mnie zwój, a gdy jego wzrok przebiegł po fałszywych liczbach rzymskich strat, jego oddech wreszcie spowolniał. Uwierzył, że Akcjum nie było ostateczną klęską, i przysiągł zachować spokój przed gwardzistami. Teraz musimy rozszerzyć to kłamstwo na całe miasto, zaczynając od głównego poborcy podatkowego, który decyduje o oprawie powrotu floty.

Odnalazłam głównego poborcę, Didymosa, ukrywającego się w portowym archiwum nad księgami podatkowymi. Gdy zażądałam, by natychmiast opłacił laury i nakazał ogłosić zwycięstwo pod Akcjum, pobladł ze strachu przed gniewem nadchodzącego Oktawiana. Musiałam go szybko złamać, zanim wieść o klęsce wywoła rozruchy w całym porcie.

Cezarion chciwie pochwycił sfałszowany przeze mnie zwoik, a jego drżący wzrok przesuwał się po kłamliwych liczbach rzymskich strat. Odetchnął głęboko i obiecał, że zachowa milczenie, a przed gwardią odegra rolę niezłomnego władcy. Moje kłamstwo kupiło nam chwilę spokoju, lecz w porcie właśnie cumowały pierwsze okręty powracającej Kleopatry. Musiałam natychmiast zdecydować, jak ukryć rozmiar klęski przed mieszkańcami Aleksandrii.

Weszłam do surowego Timoneum, gdzie Marek Antoniusz siedział samotnie, ignorując wszelkie wezwania i patrząc w morze. Gdy spróbowałam przemówić mu do rozsądku, cisnął o podłogę czarą z winem i przeklął rzymskich bogów, którzy go opuścili. Musiałam natychmiast wyrwać go z tego marazmu, zanim jego bezczynność ostatecznie przypieczętuje los królowej.

Wizja ocalenia własnego złota podziałała na Didymosa natychmiast; podpisał asygnatę na zakup laurowych wieńców i rozesłał swoich heroldów, by obwieścili fałszywe zwycięstwo pod Akcjum. Gdy w porcie rozległy się pierwsze radosne okrzyki zmylonego tłumu, uświadomiłam sobie, że ta maskarada legnie w gruzach, jeśli u boku królowej zabraknie Marka Antoniusza. Rzymski triumwir zaszył się w swoim samotnym Timoneum na krańcu mola, odmawiając widzenia z kimkolwiek i pogrążając się w rozpaczy. Muszę zmusić go do wyjścia, zanim lud zauważy jego nieobecność.

Przedarłam się łodzią przez wzburzone wody portu do Timoneum, gdzie Marek Antoniusz, otoczony pustymi amforami, gapił się tępo w morze. Gdy wspomniałam o rzymskich legionach czekających na swojego wodza, rzucił we mnie czarą, krzycząc, że bogowie i ludzie go opuścili. Musiałam natychmiast wyrwać go z tego pijackiego marazmu, zanim jego żołnierze ostatecznie uznają go za tchórza i przejdą na stronę Oktawiana.

Mój uścisk na jego kołnierzu i groźba natychmiastowego ścięcia złamały opór Didymosa; drżącą ręką podpisał asygnatę i wepchnął mi w dłoń ciężki, spiżowy tłok pieczętny królewskiego skarbu. Na zewnątrz okrzyki marynarzy przybierają na sile, zwiastując rychłe ujawnienie prawdy o klęsce pod Akcjum. Muszę natychmiast zdecydować, komu powierzyć sfałszowany dekret i złoto, by rzymscy szpiedzy nie przejrzeli naszej mistyfikacji.

Dopadłam głównego poborcę, Zenona, gdy gorączkowo nadzorował załadunek swoich prywatnych skrzyń na odpływający statek w Porcie Wielkim. Moje żądanie, by natychmiast udekorował powracające, potrzaskane okręty wieńcami laurowymi i ogłosił zwycięstwo pod Akcjum, napełniło go śmiertelnym przerażeniem. Spojrzał na wzburzony tłum kupców na nabrzeżu, po czym wyszeptał, że takie oszustwo ściągnie na niego wyrok śmierci ze strony nadchodzącego Oktawiana. Musiałam zmusić go do posłuszeństwa, zanim jego wahanie wywoła panikę wśród dokerów.

Wcisnęłam sfałszowany list w drżącą dłoń Antoniusza, a kłamstwo o grożącym Kleopatrze niebezpieczeństwie natychmiast wyrwało go z letargu. Porwał swój rzymski miecz i zażądał, bym bezzwłocznie zaprowadziła go do lojalnych oficerów, aby rozprawić się ze zdrajcami. Spojrzał na mnie z dziką determinacją, gotów opuścić swoje Timoneum, lecz teraz to ja musiałam zdecydować, gdzie skierować jego gniew.

Zagraj w OmniHistory →